Górska Pętla UBS 12:12

  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
  • Drukuj zawartość bieżącej strony

Bieg górski  w Brennej, w Beskidzie Śląskim.  Zwany najbardziej przyjaznym ULTRA. Trasa 16 km otwarta przez 12 godzin. Można biegnąć samemu lub w dwuosobowych sztafetach. 

Szczegóły na stronie i na facebook'u Biegu.

 

 

Artykuły

V Górska Pętla 12.12 UBS

                 Znów odwiedziłem Brenną. Znów wyruszyłem tym razem na V Górską Pętlę UBS. A wszystko po to, by sprawdzić, czy pierwsze wrażenie z tej imprezy nie było przesadzone. Teraz mogę już autorytatywnie (ale słowo- znaczy bez ściemy) stwierdzić, że to zajefajne bieganie. W tym roku ze względów rodzinnych nie mogłem się w pełni nacieszyć atmosferą tego najbardziej przyjaznego ULTRA, ale obiecałem sobie, że następnym razem przyjeżdżam tu na pełną wyrypę i mam nadzieję, że nie sam. „Wespół w zespół” by  nie tylko żądz moc, ale i gór mur móc zmóc. Dzięki organizatorom z gorące przyjęcie w ten mroźny czas i do zobaczenia na VI Górskiej Pętli UBS.

IV Górska Pętla 12.12 UBS

- Ale fajny bieg – powiedziałem leżąc na łóżku i czując jak nogi po gorącym prysznicu zaczęły się  pomalutku rozluźniać.

- Mówisz to już czwarty raz, ale zgadzam się całkowicie. Dla mnie to najfajniejszy bieg ostatniego roku – odrzekła moja żonka – zdecydowany członek klubu „ NIE BIEGAM BO NIE LUBIĘ”.

          Wszystko to miało miejsce w hotelu Kotarz w Brennej. Tam właśnie odpoczywałem  po przebiegnięciu dwóch pętli organizowanego przez ULTRA BESKID SPORT biegu: 4.Górska Pętla UBS 12:12. Moja lepsza połowa również odpoczywała po wyprawie do Chaty Grabowej,  gdzie zorganizowana została regularna strefa kibica. Tam, wraz ze znajomymi dopingowała mnie i innych biegaczy. 

         Bieg w bardzo elastycznej formule. Każdy , kto lubi górskie bieganie – czy początkujący, czy też stary wyga – mógł tam znaleźć coś dla siebie. Trasa licząca 16 km, otwarta przez 12 godzin dawała każdemu pole do popisu i sprawdzenia się u progu nowego sezonu biegowego. Można było biec samemu , lub w dwuosobowej sztafecie. Do wyboru do koloru. Do tego bardzo dobra organizacja, mili ludzie, no i „wypasiona micha” w punkcie kontrolnym. Czegóż chcieć więcej. Dla mnie odkryciem była też sama Brenna. Miejscowość nieco ukryta między o wiele bardziej znanymi -  Wisłą i Szczyrkiem. Posiada bardzo dobrą bazę noclegową, a góry po których przyszło nam biegać są równie malownicze i strome co u sąsiadów. Trasa trudna. Szczególnie o tej porze roku. Śnieg w wyższych partiach gór był twardy i podmoknięty zarazem, trudno było więc rozpędzić się na zbiegach. Do tego trochę błota i wody i robi się naprawdę zabawnie. Ja swoje dwie pętle kończyłem już przy świetle czołówki. Szacun dla tych, którzy jeszcze wiele godzin później po ciemku walczyli na trasie. Tym, którzy skończyli wcale nie śpieszno było do łóżek. Większość siedziała w biurze zawodów lub w strefie zmian, czekając na przyjaciół lub po prostu – tak jak ja – chłonąc atmosferkę i rozmawiając o tym i o owym. Czekaliśmy na tych co napierali do końca. Poza tym jako organizator podobnego biegu – naszej „Nocy STO-nogi” – miałem okazję podpatrzyć kilka ciekawych rozwiązań organizacyjnych i porozmawiać o blaskach i cieniach przygotowania takiej imprezy.

        Postanowiłem sobie, że jeśli forma dopisze, to w przyszłym roku wracam tu do Brennej. I mam nadzieję, że nie sam. Może i Wy wpiszecie sobie 5 Górską Pętlę w Brennej do swojego biegowego kalendarza 2018. Myślę, że warto.

                                                         Jerry 49

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2017-09-11
Data publikacji:2017-09-11
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:Jerzy Stypa
Liczba odwiedzin:416